Narodziny malamutów!

Narodziny szczeniąt alaskan malamute za nami, jesteśmy bardzo zmęczeni i rozgoryczeni.

Maluchy czują się dobrze mimo dość ciężkiego porodu. Na świat przyszły 3 suczki i 3 pieski.

Pozwólcie jednak, że podzielę się wrażeniami z tego jednego z najtrudniejszych porodów jak przyszło nam odbierać. Napiszę trochę więcej dla tych którzy myślą,  że hodowla to sielankowa sprawa, a hodowca zarabia „kokosy” na szczeniętach. Otóż moi drodzy nie ma nic gorszego na świecie niż odbierać poród martwych malamutów. Tak, niestety, mimo doświadczenia suki i naszego przygotowania, urodziły się dwa uduszone malamuty. Ciężko mi o tym pisać, a łzy same cisną do oczu, biedne maluszki. Do tej pory, widzę przed oczami te siwe pyszczki, biedne kochane pyszczki i myślę co można było zrobić. Natura jest nieprzewidywalna, wydawało nam się, że będzie prosto, przecież jest to 4 poród naszej suni. Bezsilność inaczej nie da się powiedzieć…. Cieszymy się, że pozostała szóstka czuje się dobrze i ze smakiem ssie mleko matki, która kolejny raz potwierdziła, że jest idealną matka.

 

 

Posted by
snomals