Nasze alaskany w drodze na Jałowiec

Oczekujemy już wkrótce narodzin szczeniąt alaskan malamute, w związku z czym postanowiliśmy znaleźć jeszcze chwilę czasu przed narodzinami i wybrać się w góry. Dawno już myśleliśmy o Jałowcu, jest to mało popularna góra, jednak skoro nie można wejść z malamutem na Babią Górę to dobra alternatywa, (dla tych co nie wiedzą nie można chodzić z psami po większości parków narodowych w Polsce). Trafiliśmy akurat na roztopy na dole błoto, w dodatku prowadzili wycinkę drzew, maszyny ciągle jeździł ubijając resztki śniegu. Tym razem bez szaleństw i ze względu na topniejący i zapadający się pod nami śnieg w górnych partiach góry, trasa nie była długa. Dosłownie tragedia nawet alaskany zapadały się w śniegu. Wejście od strony Wełczy bardzo przyjemne, około dwóch godziny na szczyt, po drodze bardzo ładne widok na na Babią Górę, a nieco wyżej piękna panorama Beskidu Małego. Malamuty czuły wiele zapachów i były pobudzone przy wycince drzew pracowały również konie, co potęgowało ich ciekawość. Podejście na szczyt bardzo ciężkie, nie wiadomo przy którym kroku wpadniemy  po uda w rozmrażający się śnieg. Widok na Jałowcu cudny ! Świetna panorama na Pilsko i Baranią Górę, po lewej stronie Babia Góra. Można by tam siedzieć godzinami i oglądać tą panoramę. Polecam każdemu kto mniej lub więcej chodzi w góry. Myślę, że każdy „leniwiec” dojdzie na szczyt.

Zdjęcia jak zawsze do obejrzenia w naszej galerii

Widok na JałowcuHope - Alaskan MalamuteAlaskany w górach

Posted by
snomals