My, psy i szlaki w Beskidzie Śląskim

Alaskan Malamute na szklakach Beskidu Śląskiego.

Bardzo kochamy góry i wędrowanie po bezkresnych szlakach. Tym razem postanowiliśmy wspólnie z naszymi malamutami kolejny raz odwiedzić dobrze nam znany Beskid Śląski. Trasa biegła przez Błatnią – Klimczok – Szyndzielnię i Dębowiec. W sumie jakoś tak się zdarzyło, że na Błatnej jeszcze nie byliśmy, a uwierzcie warto. Widok jest piękny. Uważam, że dużo lepszy niż z Szyndzielni, która jest bardziej popularna.  Wyszliśmy wcześniej, żeby zdążyć przed upałami, ale nie udało się trasa niebieskim szlakiem od strony Bielska miała ponad 8 km w efekcie doszliśmy na szczyt Błatniej koło godziny 11. Widok z Błatniej piękny, coraz więcej turystów zaczęło się pojawiać, szukając schronienia i coraz więcej czworonogów, które budziły zainteresowanie naszych malamutek. Nie obyło się bez obwąchiwania lizania, a w ostateczności od warczenia, gdy któryś psiak przesadzał.
Słońce grzało bardzo mocno, więc miałyśmy dłuższy przystanek (prawie 3 godziny), ale taki postój to można mieć z takim widokami, to mogę cały dzień siedzieć i podziwiać. Psy też zadowolone odpoczywały w cieniu.

Trasa Błatnia – Klimczok odsłonięta, wiec było co podziwiać. Słońce jednak nie pozwalało nam skupić się na widokach. Myślałyśmy tylko gdzie tu się schłodzić, kiedy będzie więcej cienia i oczywiście standardowo czy daleko jeszcze ? Klimczok jak zwykle mocno oblegany przez turystów, ale znalazłyśmy skrawek ławki i cienia żeby chwilę odpocząć.

Kolejny cel Szyndzielnia, było już popołudnie więc słońce już tak nie doskwierało. Sprawnym tempem docieramy do Szyndzielni. Tam to nasze mamuty robiły show. Masa turystów do nas pochodziła i podziwiała psiaki. Jeden Pan to nawet chciał nam zapłacić za zdjęcia, co nam się pierwszy raz zdarzyło. Ostatni przystanek to Dębowiec, schronisko z widokiem na panoramę Bielska-Białej. Trasa nie była długa dwadzieścia parę kilometrów, jednak pod koniec tak nogi bolały, że miałam ochotę usiąść na tych „kamulcach”,których tam nie brakowało i nie iść dalej. No cóż kondycja nie ta….

Zdjęcia z wyprawy do zobaczenia w naszej galerii

 

Posted by
snomals